Benidorm z daleka wygląda na jedno miasto z jednym rytmem. Z bliska to trzy różne miejsca stykające się w obrębie jednej zatoki: głośne Levante, spokojne Poniente i stare miasto na cyplu między nimi. To, którą stronę wybierzesz, wpłynie na wspomnienia z wyjazdu mocniej niż standard samego mieszkania.
Którą część Benidorm wybrać na nocleg?
Levante wybierają ci, którzy chcą mieć bary, restauracje i życie nocne pod oknem. Poniente jest dłuższe, szersze i spokojniejsze, z przewagą hiszpańskich turystów i rodzin. Stare miasto na cyplu między plażami daje najkrótszą drogę do gastronomii, ale wieczorem wąskie uliczki potrafią być gwarne.
Zatoka Benidorm ma prosty układ i warto go zrozumieć przed rezerwacją. Miasto rozłożyło się wokół skalistego cypla wcinającego się w morze. Na wschód od cypla ciągnie się Playa de Levante, na zachód Playa de Poniente, a na samym cyplu, ponad wodą, leży stare miasto. Nazwy nie są przypadkowe: levante to po hiszpańsku wschód, poniente zachód.
Obie plaże miejskie mają Błękitną Flagę, więc pytanie o jakość piasku i wody jest w praktyce rozstrzygnięte na remis. Wybór dotyczy czegoś innego: tego, co usłyszysz przez otwarte okno o jedenastej wieczorem i kto będzie leżał na ręczniku obok. Żadna z trzech stref nie jest gorsza od pozostałych, każda jest po prostu ułożona pod inną osobę. W tekście wraca określenie strefa angielska: to fragment Levante skupiający brytyjskich gości, puby i gastronomię w tym stylu, i to on odpowiada za większość tego, co słychać po zmroku.
Czym różnią się Levante, Poniente i stare miasto?
Levante to dwa kilometry plaży, życie nocne i strefa angielska. Poniente ciągnie się ponad trzy kilometry, jest szersze, spokojniejsze i chętnie wybierane przez samych Hiszpanów. Stare miasto leży na cyplu między nimi i wygrywa gastronomią, ale rzadko daje widok na morze. Obie plaże miejskie mają Błękitną Flagę, więc wybór nie dotyczy jakości piasku.
Najkrótsze zestawienie tego, co odróżnia trzy części miasta. Wymiary obu plaż pochodzą z ich oficjalnych opisów, reszta to charakterystyka strefy, nie pomiar.
| Strefa | Charakter | Plaża | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Levante | Życie nocne, strefa angielska, gwar do późna | 2 km długości, średnio 75 m szerokości, Błękitna Flaga | Młodsze towarzystwo, wyjazdy w grupie, rodziny lubiące mieć wszystko pod ręką |
| Poniente | Spokojniej, przewaga hiszpańskich turystów | Ponad 3 km długości, do 105 m szerokości, Błękitna Flaga od 1987 | Rodziny, dłuższe pobyty, praca zdalna, cisza wieczorem |
| Stare miasto | Gastronomia, wąskie uliczki, tapas | Cypel między obiema plażami, obie w zasięgu spaceru | Jedzenie i klimat ponad widok, krótkie pobyty bez samochodu |
W szczycie sezonu drożeją wszystkie naraz, poza sezonem naraz tanieją. Które miesiące są które, opisaliśmy w tekście o tym, kiedy jechać do Benidorm.
Dla kogo jest strona Levante?
Dla tych, którzy chcą mieć wszystko w zasięgu kilku minut i nie przeszkadza im hałas. Levante to dwa kilometry plaży o średniej szerokości 75 metrów, z Błękitną Flagą, o charakterze młodzieżowo-rodzinnym, sąsiadujące ze strefą angielską i nocnym życiem miasta. Największa zaleta i największa wada tej strony to ta sama rzecz.
Levante jest głośne, gęste i pełne ludzi, i dokładnie tak ma być. To tutaj skupia się gastronomia czynna do późna, bary z muzyką na żywo, kluby, sklepy i cała infrastruktura, dla której duża część gości w ogóle przyjeżdża do Benidorm. Jeśli wyobrażasz sobie wakacje, w których wychodzisz z mieszkania bez planu i po dwóch minutach masz do wyboru kilkanaście lokali, Levante zrobi to lepiej niż pozostałe dwie strefy razem wzięte.
Wady wynikają wprost z tych samych zalet. Plaża jest węższa od Poniente i krótsza o ponad kilometr, więc w szczycie sezonu robi się na niej ciasno. Wieczorami dźwięk z barów niesie się między wieżowcami i nie da się go wyłączyć zasłoną. To zła strona miasta dla kogoś, kto planuje wstawać o siódmej na spacer albo pracować zdalnie przy porannej ciszy. Dla kogoś, kto i tak zamierza wracać po północy, to strona jedyna słuszna.
Co daje nocleg po stronie Poniente?
Miejsce i ciszę. Poniente ciągnie się ponad trzy kilometry, w najszerszym punkcie ma 105 metrów i ma Błękitną Flagę od 1987 roku. Jest wyraźnie spokojniejsze od Levante, chętnie wybierane przez samych Hiszpanów, a od strefy angielskiej oddziela je cały cypel starego miasta.
Poniente to ta część Benidorm, której nie widać na zdjęciach ilustrujących teksty o imprezowym kurorcie. Promenada jest szeroka, plaża długa na tyle, że nawet w pełni sezonu idzie się wzdłuż wody kwadrans bez omijania kogokolwiek, a wieczorami dominują tu rodziny i hiszpańscy turyści, nie wyjazdy grupowe. Resztę załatwia sama odległość: między obiema stronami leży cypel starego miasta, więc wieczorne życie Levante zostaje po swojej stronie zatoki.
Ta strona ma też swoje minusy i uczciwiej jest je nazwać. Jest rzadsza gastronomicznie, więc spontaniczne wyjście na kolację daje tu mniejszy wybór niż na Levante. Nocnego życia praktycznie nie ma, a jeśli chcesz je odwiedzić, musisz przejść przez miasto albo wziąć taksówkę. Do starego miasta i do najbardziej znanych tarasów widokowych też jest dalej.
Poniente wygrywa natomiast wszędzie tam, gdzie liczy się długość pobytu. Przy tygodniu różnica między stronami jest kwestią gustu. Przy miesiącu albo całej zimie na Costa Blanca cisza przestaje być luksusem i staje się warunkiem, żeby wyjazd w ogóle miał sens.
Czy warto zatrzymać się w starym mieście?
Tak, jeśli najważniejsze jest dla ciebie jedzenie i klimat, a nie widok z okna. Stare miasto leży na cyplu między Levante a Poniente, więc obie plaże masz w zasięgu spaceru. Płacisz za to wieczornym gwarem na wąskich uliczkach i tym, że panoramę morza ma tu niewiele mieszkań.
Stare miasto jest tą częścią Benidorm, która przekonuje sceptyków. To gęsta siatka wąskich uliczek z barami tapas, sklepikami i placami, na których wieczorem siadają całe rodziny. Kto przyjeżdża z przekonaniem, że Benidorm to wyłącznie beton i angielskie puby, zwykle zmienia zdanie po pierwszym wieczorze spędzonym właśnie tutaj.
Jako baza noclegowa stare miasto ma jednak ograniczenia, o które trzeba zapytać przed rezerwacją. Widok na morze nie jest tu standardem, a basen, winda i taras bywają w starszej zabudowie rzadkością. Jeśli któraś z tych rzeczy jest dla ciebie warunkiem, sprawdź ją osobno, zamiast zakładać. To świetne miejsce, żeby spędzać w nim wieczory, i najtrudniejsze z trzech, żeby mieszkać w nim dwa tygodnie z rodziną.
Co wyróżnia wieżę Intempo?
To najwyższy budynek mieszkalny w Hiszpanii: 187,1 metra i 49 kondygnacji nad ziemią, po spokojnej stronie Poniente. Składa się z dwóch równoległych wież spiętych konstrukcją u samego szczytu, przez co jego sylwetkę rozpoznasz z każdego punktu zatoki. W środku jest 256 apartamentów.
Wysoka zabudowa nie jest w Benidorm żadnym wyróżnikiem. Miasto ma ponad trzysta budynków wysokich i regularnie trafia na pierwsze miejsce zestawień liczby wieżowców na mieszkańca. Intempo wyróżnia się sylwetką: dwie równoległe wieże spięte u szczytu widać z każdego miejsca na promenadzie.
Z perspektywy wyboru miejsca ważniejsze jest zresztą co innego: Intempo stoi po zachodniej stronie zatoki. Dostajesz więc ciszę Poniente i jednocześnie perspektywę, której nie da żadna niska zabudowa, bo z góry widać całą zatokę razem z Levante i cyplem starego miasta.
Która strefa sprawdza się przy dłuższym pobycie?
Poniente. Przy pobycie liczonym w tygodniach kryteria się zmieniają: przestaje chodzić o odległość do baru, a zaczyna o ciszę w nocy, miejsce na promenadzie o poranku i o to, czy da się tu normalnie żyć, a nie tylko wakacjonować. Levante i stare miasto wygrywają na trzy dni, nie na trzy miesiące.
Różnica robi się widoczna mniej więcej po drugim tygodniu. Na krótkim wyjeździe znosisz wszystko, bo i tak śpisz mało, a hałas z dołu jest częścią atrakcji. Przy dłuższym pobycie zaczyna liczyć się to, co w wakacjach zwykle nie ma znaczenia: gdzie robisz zakupy, gdzie gotujesz, o której da się otworzyć okno i czy poranna kawa na tarasie brzmi jak morze, czy jak wczorajsza impreza.
Do tego dochodzi kwestia bazy wypadowej. Jeśli planujesz dni poza miastem, na przykład wyjazdy do Guadalest, Altei i Villajoyosy, wracasz do mieszkania zmęczony i późno. Wtedy własna kuchnia, lodówka i cicha sypialnia zmieniają logistykę takiego dnia bardziej, niż się z Polski wydaje.
Którą stronę Benidorm wybrać na koniec?
Levante, jeśli chcesz życia nocnego i wszystkiego pod ręką. Poniente, jeśli liczy się cisza, miejsce na plaży i wieczór bez muzyki z dołu. Stare miasto na krótki pobyt nastawiony na jedzenie. Przy pobycie dłuższym niż tydzień i przy pracy zdalnej Poniente wygrywa niezależnie od gustu.
- Chcesz nocnego życia i wszystkiego pod ręką - Levante. Dwa kilometry plaży, strefa angielska, największy wybór barów i restauracji. Za to ciaśniej, gwarniej i głośno po zmroku.
- Chcesz ciszy, miejsca i wieczoru bez muzyki z dołu - Poniente. Ponad trzy kilometry plaży, do 105 metrów szerokości, przewaga hiszpańskich turystów i rodzin.
- Jedziesz dla jedzenia i klimatu na kilka dni - stare miasto. Obie plaże w zasięgu spaceru, gastronomia i klimat wieczorami, ale rzadko widok na morze i głośne wieczory.
- Zostajesz dłużej niż tydzień albo pracujesz zdalnie - Poniente, najlepiej wysoko. Przy dłuższym pobycie cisza i własna kuchnia przestają być wygodą, a stają się warunkiem.
Po cichej stronie zatoki, wysoko nad Poniente
Dwie sypialnie, taras 20 m² i panorama całej zatoki z wieży Intempo. Podgrzewany basen, strefa spa z sauną i siłownia działają przez cały rok, a przy pobytach dłuższych niż miesiąc ustalamy stawkę indywidualnie.
Najczęstsze pytania
To zależy od tego, po co jedziesz. Levante ma 2 kilometry długości i średnio 75 metrów szerokości, leży blisko strefy angielskiej i życia nocnego. Poniente ciągnie się ponad 3 kilometry, sięga 105 metrów szerokości, jest spokojniejsze i popularne wśród hiszpańskich turystów. Obie mają Błękitną Flagę.
Po stronie Poniente. To plaża dłuższa niż 3 kilometry, w najszerszym miejscu sięgająca 105 metrów, wybierana głównie przez hiszpańskich turystów i rodziny, położona z dala od strefy angielskiej. Stare miasto bywa ciche w ciągu dnia, ale wieczorem żyje gastronomią, a Levante jest gwarne przez większą część roku.
Tak, jeśli zależy ci przede wszystkim na jedzeniu, wąskich uliczkach i tym, żeby obie plaże mieć w zasięgu spaceru. Stare miasto leży na cyplu między Levante a Poniente. Minus jest przewidywalny: wieczorem robi się tu gwarno, a widok na morze ma niewiele mieszkań.
Intempo Sky Resort to budynek mieszkalny po stronie Poniente: 49 kondygnacji nad ziemią i dwie równoległe wieże połączone konstrukcją u szczytu. To najwyższy budynek mieszkalny w Hiszpanii, wznoszony bez dźwigów na fasadzie. Ma 256 apartamentów, z czego ponad 120 zostało sprzedanych.
Wybór jest między dwiema plażami z Błękitną Flagą. Levante ma charakter młodzieżowo-rodzinny i leży bliżej życia nocnego, więc wieczory bywają głośne. Poniente jest dłuższe, szersze i spokojniejsze, a od strefy angielskiej dzieli je cały cypel starego miasta.